Trzy lata temu sprzedałem firmę. Pojechałem do Stambułu po jeden kebab. Wróciłem po pół rokuz notesem pełnym przepisów, adresów i historii. Tak zaczął się ten magazyn.

Krzysztof
Smak. Podróż. Decyzja.
Faraon Kebab Radom 11 pozycji w karcie 24h marynaty ul. Limanowskiego 94 od 2007 Historia adresu
Jeden dzień · Pięć decyzji

Jeden dzień Krzysztofa.

Pięć momentów, pięć decyzji. Kliknij godzinę, żeby zobaczyć, co dzieje się w tym kwadransie. Bez pozy. Po prostu szczerze.

Rozdział 01 · Stambuł w Warszawie

Kwadrans nad Bosforem w warszawskiej kuchni.

Wstaję między 4:45 a 5:00. Cezve miedziane, drobno mielona kawa, pół pąka kardamonu zielonego. Trzy minuty parzenia, dziesięć minut picia, kwadrans patrzenia w okno. Telefon zostaje w innym pokoju do siódmej. To jest jedyny moment dnia, który nie należy do nikogo poza mną.

Przeczytaj cały tekst
Rozdział 02 · Targ

Trzy godziny chodzenia z koszykiem wiklinowym.

Każda sobota od dziesięciu lat zaczyna się tak samo. Marsz spod Mokotowa do Hali Mirowskiej. Godzina u pana Stanisława (kapusta kiszona, marchew, cebula), godzina u pani Jadwigi (antoniówki). Sześć rozmów, pełen koszyk. Wracam piechotą. Nie da się tego zamówić w aplikacji.

Przeczytaj cały tekst
Rozdział 03 · Radom

Döner u pana Adama, czyli kuchnia turecka w polskiej bramie.

Trzy razy w tygodniu schodzę po Limanowskiego do bramy 94. Pan Adam stoi za ladą, kroi jagnięcinę nożem ostrzonym co tydzień. Döner klasik 32 zł, herbata z Rize 4 zł. Z dużym prawdopodobieństwem zostanę dłużej niż planowałem, pan Adam zaczyna mówić o Berlinie, a ja słucham.

Przeczytaj cały tekst
Rozdział 04 · Lektura

Dwie godziny przy walnut desk, brass lamp, telefon w innym pokoju.

Po pracy: pierwsza godzina, raporty makroekonomiczne, ETF-y, decyzje finansowe spokojne. Druga, Pamuk lub Reymont, w starym wydaniu z Mokotowskiej. Czarna kawa, brass lamp, telefon w innym pokoju. Tak właśnie wygląda tydzień, który nie chce się skończyć.

Przeczytaj cały tekst
Rozdział 05 · Kolacja

Trzynaście dań na stole, butelka raki, rozmowa do północy.

Trzy razy w miesiącu, sobota wieczorem, mezze w domu. Trzynaście dań na środku stołu, butelka raki, czterech znajomych. Bez głównego dania, bez deseru. Tylko stół, oliwa, raki, i czas. To posiłki, dla których powstał ten magazyn.

Przeczytaj cały tekst
Krzysztof